Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zmierzch - Twilight
Autor Wiadomość
alisee Offline
Moderator
*****

Ilość postów: 47
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #1
Zmierzch - Twilight
W tym temacie oczywiście dzielimy się wrażeniami dotyczącymi Zmierzchu.

[Obrazek: 13zsmqq.jpg]
01-07-2010 08:40 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Cielowa Offline
Moderator
*****

Ilość postów: 151
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 2
Post: #2
RE: Zmierzch - Twilight
Zmierzch był wciągająca częścią. Pierwsza i najlepszą. Sam skrót na okładce mnie zachęcił. Fabuła była ciekawa i trudno było przewidzieć co się dalej stanie. Niestety w pozostałych częściach autorka zbyt łatwo pokazywała z Belli niezdarę i można było logicznie dojść do tego, że zaraz się jej coś stanie, a potem wszystko skończy się szczęśliwie.
01-08-2010 05:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Laureniaa Offline
Lestat's Queen
******

Ilość postów: 154
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #3
RE: Zmierzch - Twilight
Zmierzch wciąga głównie dlatego, że jest napisany w pierwszej osobie. Jakby był w trzeciej to na pewno fenomen nie byłby aż tak wielki.
Zmierzch jest tak napisany, żeby każda dziewczyna mogła się z Bellą utożsamić. Nie wnikam, czy jest to dobre, czy złe, ale ja bardzo się cieszę że mania już mi przeszła. Przez pierwszy miesiąc po przeczytaniu Zmierzchu żyłam tylko tym, mówiłam i myślałam tylko o tym.
Fakt, że skończy się szczęśliwie był dla mnie jasny, skoro są 4 części Smile
01-08-2010 05:54 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fresh Offline
Member
***

Ilość postów: 60
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Zmierzch - Twilight
Laureniaa, miałam to samo. Po przeczytaniu myślałam tylko o Zmierzchu, żyłam tylko tą historią, mówiłam tylko o tym, aż inni zaczęli myśleć, że mam jakąś twilightomanię...

"Zmierzch" to najlepsza część. Wszystko jest takie całkiem nowe. To, jak się poznawali, najpierw delikatnie, a później z miłością... Wspaniale opisane, opis na okładce mnie bardzo zachęcił. Z opisu życia przeciętnej nastolatki, zmienia się w świat niezwykłej dziewczyny, która wkroczyła w zakazane.
01-09-2010 01:03 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Vampires Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 8
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #5
RE: Zmierzch - Twilight
Oczywiście lubię zmierzch jak każdą książkę z sagi,
ale jakbym miała wybrac to jest jak dla mnie najnudniejsza część.
Tak wiem gdyby nie zmierzch nie byłoby reszty,
wszystko tam się zaczyna ich znajomość, spotkania, miłość.
01-18-2010 01:37 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Nikki_944 Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 12
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #6
RE: Zmierzch - Twilight
Póki co to jest moja ulubiona część. Początek jak się poznawali itp. Zawsze jak ją czytam towarzyszą mi te same uczucia jak za pierwszym razem i tak samo wszystko przeżywam. Prawie od roku myślę tylko o Zmierzchu i nim żyję.
01-21-2010 11:22 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Alice Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 1
Dołączył: Feb 2010
Reputacja: 0
Post: #7
RE: Zmierzch - Twilight
Zmierzch jest najważniejszy, choć Bella po przemianie w wampira dostrzega jak marnie pamięta te okres i jak słabą istotą wtenczas była. To bardzo dotkliwe dla niej jak również dla czytelnika, w którego ja się wcieliłam. Warto powracać do poczatku
by móc lepiej zrozumieć koniec. Dla mnie to bardzo istotne. Ach później wszystko się jescze bardziej pokomplikowało, niż by to się wydawało możliwe.AMC
02-19-2010 01:46 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dagmara Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 3
Dołączył: Jun 2010
Reputacja: 0
Post: #8
RE: Zmierzch - Twilight
Zmierzch jest dla mnie najlepszą częścią, to od niego wszystko się zaczęło. Fajne jest w nim to, że jest taki inny od dalszych części, trudno mi określić czym właściwie się różni porostu jest taki inny...
07-09-2010 11:34 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
orbitek_2005 Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 4
Dołączył: Jul 2010
Reputacja: 0
Post: #9
RE: Zmierzch - Twilight
Witam

Uważam, że książka jest lepsza od filmu. Również audiobook jest interesujący.

Czy wiesz co możesz mieć bez wychodzenia z domu?
Sprawdź już dziś na http://e-ksiazka24.pl
Ebooki, audiobooki, eprasa - ponad 7500 publikacji do pobrania od zaraz!
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-27-2010 09:00 PM przez Laureniaa.)
07-15-2010 10:21 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Megi82 Offline
megan
**

Ilość postów: 1
Dołączył: Jun 2010
Reputacja: 0
Post: #10
RE: Zmierzch - Twilight
Dziś dokończyłam słuchania książki audio: "Zmierzch" S. Meyer, czytanej przez Annę Dereszowską. W sumie z przerwami nagrania słuchałam jakieś 2 tygodnie. Zapewne wysłuchałabym w jedną dobę, gdyby to było moje pierwsze zetknęcie z sagą. Tym razem, mając już sagę pochłoniętą, mogłam sobie pozwolić na robienie przerw na obowiązki oraz fanowskie szaleństwo tu i tam.

Zmierzch w formie audio bardzo przypadł mi do gustu. Raz, że miałam niezwykły komfort - nie musiałam siedzieć z książką w ręku, mogłam robić wszystko to, co nie zaprząta umysłu, a dwa - miałam nad wyraz ciekawe i niektóre nowe, nieznane mi wcześniej, doznania emocjonalne.
Dlatego korzystałam z każdej wolnej chwili - przygotowywanie posiłków, sprzątanie, mycie naczyń, zębów, odkopywanie samochodu spod góry śniegu, oraz nocą podczas zasypiania. Gdy sen zaczynał brać górę nad czytanym tekstem, wyjmowałam słuchawki z uszu.

Notabene dziś miałam dziwny sen - śniło mi się, że byłam z Edwardem! Przyglądałam się sobie w lustrze. Miałam czerwone oczy i byłam nadnaturalnie piękna. Po chwili spojrzałam na swój brzuch, pogładziłam go i wtem BĘC - brzuch raptownie się powiększył, a w środku coś się ruszało.
Dziwne - ostatnio skupiałam się na Twilight, a nie na Breaking Dawn. Ale ten sen - to było coś tak bardzo niezwykłego, że postanowiłam takie sny opisywać, jak tylko mi się przyśnią. Nie mogę odżałować, że nie zrobiłam tego dziś rano, tuż po obudzeniu. Teraz nie pamiętam szczegółów. W każdym razie - możecie sobie wyobrazić - ja i Edward razem? Ja wampirzo piękna, a w brzuchu Renesmee? Tylko z drugiej strony skąd miałaby tam być, jeśli byłam wampirem, a nie człowiekiem? Dziwne, doprawdy dziwne.

Wróćmy do audio. Audio, podobnie jak książka, porywa swoją treścią oraz poraża swoją przepastną emocjonalnością. Anna Dereszowska jest znakomita. Jej ciepły niski głos daje ukojenie, a jednocześnie sprawia, iż dojrzała kobieta może poczuć się Bellą. Przecież w zamierzeniu sagi jest czuć się właśnie Bellą. Czułam się nią, a może i czuję cały czas...
Pani Anna zakomicie oddaje nastrój książki, efektywnie manipuluje głosem, potrafi wywołać ciarki na plecach, uśmiech oraz łzy w oczach. To oczywiście głównie zasługa Stephenie, ale umiejętne operowanie głosem, piękna dykcja narratora oraz emocjonalny ton dialogów to już zasługa pani Dereszowskiej.

Dlatego właśnie wersji audio dobrze się słucha. Szczególnie odpowiada mi głos Belli - za każdym razem perfekcyjnie dopracowany w stosunku do fabuły. Głos Edwarda początkowo wydaje mi się dziwny. Pani Anna prezentuje go jako dość niski, właściwie niemal Edwardzi baryton. Najpierw nie mogę się przyzwyczaić, ale wreszcie dochodzę do wniosku, że taki głos jest odpowiedni. Raz, że wyróżnia się w dialogach, a dwa, że jest inny i charakterystyczny, chociaż w pierwszym etapie słuchania nienaturalnie niski, jak na czytającą go kobietę. Mimo, iż jestem przyzwyczajona do nadzwyczaj słodkiego głosu Roberta Pattinsona (w roli Edwarda - głosem też trzeba umieć grać, a Robertowi idzie to aż za dobrze! Na dźwięk jego głosu w filmie zwyczajnie mdleję z rozkoszy.Smile), głosu przy którym jeżą mi się wszystkie włoski na ciele, głosu, który wydaje mi się napiękniejszy na świecie (ależ dobrali aktora - to zachwycające!), ostatecznie przyzwyczajam się do tembru pani Anny.
Pozostałe głosy również są modulowane. Spodobał mi się na przykład ten Jacobowy - jakżesz inny od Edwardziego. Jakżesz ludzki, człowieczy, indiański, ciepły, naturalny. Charlie natomiast ma głos dość twardy, szorstki, męski. Zwykł był mówić szybko, stanowczo, jak przystało na samotnego policjanta, który nie daje ujść niepotrzebnej emocjonalności.
Nie wiedzieć czemu coraz bardziej podoba mi się postać Renee, choć jest jej tak malutko. Ciekawa jej jestem. Jej bystre oko, spostrzegawczośc i wrażliwość - byłby z niej całkiem niezły wampir o ponadprzeciętnych talentach. Myślę, że potrafiłaby odczytywać emocje lepiej niż Jasper, a ponadto miałaby i inne uzdolnienia. Być może w nieopisanej przyszłości - byłaby wampirem, gdy tymczasem Charlie zostałby wilkołakiem (z wiadomych względówWink). Tak to właśnie widzę, ale to już świat fan fiction. Chyba powinnam napisać ciąg dalszy, ale pewnie takich jest już pełno.;D

Można by powiedzieć - ale cóż takiego takie audio, przecież lepiej czytać samemu i samemu we własnym umyśle i sercu tworzyć obrazy. Oczywiście, że tak! Uważam nawet więcej - jest to wskazane. Lecz w niektórych sytuacjach, właśnie w sytuacjach szczególnych więzi emocjonalnych z daną literaturą, fajnie jest mieć szersze perspektywy niż swoje własne i oddać się piastuńskiemu, opiekuńczemu uściskowi czytającego. Choć wolałabym by to Edward mi czytał.;D
Tak właśnie się oddałam. Dlatego, choć pewnie to dziwnie wyglądało (bo słuchawek w zasadzie nie widać) to niejednokrotnie śmiałam się rozbawiona, czy też leciały mi łzy wzruszenia, a już najwspanialsze były te wszechogarniające ciarki. Gdy łapią ciarki to jednoznacznie sygnał, że coś jest naprawdę dobre.

Książkę audio polecam każdemu fanowi sagi. Fanowi, który podobnie jak ja, nie jest w stanie wyjść spod jej miażdżącego czaru. Gdy to czar ten trzyma tak mocno, iż świat zdaje się być całkiem czym innym niż jest. A może jest czym innym, tylko o tym jeszcze nie wiemy?Smile
07-16-2010 11:21 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dobrzańska Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 27
Dołączył: Jul 2010
Reputacja: 0
Post: #11
RE: Zmierzch - Twilight
Jedyne czego żałuje to to, że najpierw obejrzałam film a potem przeczytałam książkę. Muszę przyznać, że bardzo mnie wciągneła i żałuje że wiedziałam co będzie dalej. Ale czytając książkę bardziej zrozumiałam uczucia Belli i mogłam wyrazniej się z nią identyfikować.
Pierwsza część była dobra, fajne wprowadzenie w całą sagę. Dużo mądrych, praktycznych i zyciowych tekstów łapiących za serce.

Z chmurami sobie radzę, ale nie mogę walczyć z zaćmieniem.

Av - Joseph Gordon-Levitt Heart
07-30-2010 04:29 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Edwrd_Cullen_Fanka Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 30
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 0
Post: #12
RE: Zmierzch - Twilight
Wydaje mi się, że nie jestem jedyną osobą, która uważa, że pierwsza część sagi była bardzo ciekawa i porywająca. Jednak była ona tylko wprowadzeniem do dalszych przygód Belli i wampirzej rodzinki Wink.

Żałuję, że dla mnie była ona stosunkowo krótka. Nie chcę tu nikogo obrażać, jednak wydaje mi się, że te czterysta
(w przybliżeniu) stron to dla mnie za mało. Naprawdę bardzo żałuję, że po przeczytaniu tejże książki, pomyślałam:"Kurcze, Tośka, dlaczego to było takie krótkie? A może ty za szybko czytasz?"

W tej książce pociąga mnie również fakt zakazanej miłości. Kocham książki, których tematem jest zakazany owoc, którym jest miłość. Sądzę, że szkoda, że na świecie nie ma takich wspaniałych istot jak rodzina Cullenów.
08-10-2010 10:49 AM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
_Alice Cullen_ Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 4
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 0
Post: #13
Zmierzch - Twilight
Dla mnie Zmierzch to świetna książka. Lubię książki i filmy romantyczne, a tu było tyle romantyzmu, że, aż czasami za słodko (ale mi to nie przeszkadzało). Miłość Edwarda i Belli jest co prawda nieprawdopodobna w naszych czasach, ale i tak od tamtej pory marzę o odnalezieniu "własnego Edwarda".
Czytając tę książkę w niektórych momentach pękałam ze śmiechu. Jest poprostu świetna. Stephenie Meyer odwaliła kawał dobrej roboty, za co bardzo dziękuję Smile. Zmierzch przeczytałam w trzy dni, a to chyba coś oznacza Tongue. Podoba mi się też to, że mimo przeciwności losu Edi i Bell zawsze do siebie wracają.
Jest to (według mnie) druga, najlepsza książka całej sagi (dla ciekawskich to najbardziej podoba mi się Przed ŚwitemWink).
Teraz tak bardzo polubiłam wampiry, że mam zamiar przeczytać Drugie życie Bree, a także Pamiętniki wampirów i wiele, wiele innych... Jednak myślę, że nic nie pobije Sagi Zmierzch.
Z postaci, dla mnie, najlepsza jest główna parka (oczywiścieBig Grin), ale uwielbiam też Alice, tego fantastycznego, przyjaznego chochlika. (Potem podoba mi się też Jacob, ale to dopiero w Księżycu.)
Zgadzam się z Lurenią! Książka wciąga między innymi przez to, że jest pisana w pierwszej osobie...
08-27-2010 08:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Bells_03 Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 2
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 0
Post: #14
RE: Zmierzch - Twilight
Książka była dużo lepsza od filmu ! Nienawidze jak zamieniają szczegoły ... Ale tak już jest . ; p
08-31-2010 10:09 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do: