Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
KwN - New Moon
Autor Wiadomość
alisee Offline
Moderator
*****

Ilość postów: 47
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #1
KwN - New Moon
Nasze wrażenia, opinie, rozmowy o drugiej części.

[Obrazek: 13zsmqq.jpg]
01-08-2010 08:46 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Laureniaa Offline
Lestat's Queen
******

Ilość postów: 154
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #2
RE: KwN - New Moon
Druga część jest dosyć dziwna.
Rozpaczająca Bella, której się wydaje, że nikt jej nie rozumie i która się od wszystkich odsuwa. Fakt, nikt jej nie rozumie, bo normalny człowiek nie zachowuje się tak po rozstaniu z chłopakiem, z którym notabene była mniej niż rok.
Postacią zdecydowanie pozytywną jest Jacob, chociaż później zachowuje się chamsko (po swojej przemianie). Podróż do Volterry w zamiarze autorki miała być pasjonująca, ale ja kupiłam od razy New Moon i Eclipse więc wiedziałam, że Bella w jakiś sposób Edwarda uratuje.
01-08-2010 08:51 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Cielowa Offline
Moderator
*****

Ilość postów: 151
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 2
Post: #3
RE: KwN - New Moon
Druga część według mnie była najgorsza. Zaczęłam ja czytać i nie było źle. Gdy Bella została opuszczona... miałam ochotę cisnąć książką w kąt. Płacz, użalanie się nad sobą, brak życia, próby samobójcze. Jak dla mnie to Charlie powinien pierwszego dnia zadzwonić po karetkę. Bellę by zamknęli w szpitalu [wiadomo jaki oddział] i by książka była ciekawsza. Napewno by się więcej działo niż podczas płaczu Belli bo chłopak ją zostawił. To było nierealne. Książka fantastyczna, ale taki ból jest przesadą według mnie.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-08-2010 09:07 PM przez Cielowa.)
01-08-2010 09:06 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Fresh Offline
Member
***

Ilość postów: 60
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #4
RE: KwN - New Moon
Nie przepadam za tą częścią. Za dużo w niej płaczu, rozpaczy, użalania się nad sobą, kłamstw i niedomówień. Muszę to powiedzieć. Fabuła lekko przypomniała mi telenowele. Ktoś powiedział, że nie kocha, dla jej dobra. Później zadzwonił, usłyszał niejednoznaczną odpowiedź i pociągnęła się lawina zdarzeń. Jedno, co mi się spodobało, to "streszczenie" paru miesięcy. Nie wytrzymałabym kilkuset kartek więcej w takim tonie. I ogólny brak Edwarda - to też minus.
01-09-2010 01:39 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
orbitek_2005 Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 4
Dołączył: Jul 2010
Reputacja: 0
Post: #5
RE: KwN - New Moon
Zapraszam do oceny filmu, który znalazłem na seansie24:

Link poszedł na spacer.
L.

Czy wiesz co możesz mieć bez wychodzenia z domu?
Sprawdź już dziś na http://e-ksiazka24.pl
Ebooki, audiobooki, eprasa - ponad 7500 publikacji do pobrania od zaraz!
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-27-2010 09:00 PM przez Laureniaa.)
07-15-2010 10:24 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Dobrzańska Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 27
Dołączył: Jul 2010
Reputacja: 0
Post: #6
RE: KwN - New Moon
Czy naprawdę te wszystkie zachowania Belli bierzecie pod uwagę jako próby samobójcze. Dla mnie ten skok z klifu wcale nie był próbą samobójczą tylko chęcią usłyszenia Edwarda. Czasami myslę, że Bella nie zdawała sobie sprawy z tego że z jej zachowania mogą wyniknąć przykre konsekwencje.

Co prawda to prawda - chyba najgorsza część sagi ( nie czytałam jeszcze 4 części) aczkolwiek podczas lektóry wcale ni było mi brak wampirów. wręcz przeciwnie - bardzo polubiłam wilkołaki. Najbardziej pozytywną osobą w całej części był oczywiście Jackob - nie sposób go nie polubić. I myśle, że nie zachowywał się wcale chamsko nawet po przemianie. Po prostu zmienił sie jego sposób patrzenia na świat i na wampiry.

Z chmurami sobie radzę, ale nie mogę walczyć z zaćmieniem.

Av - Joseph Gordon-Levitt Heart
07-30-2010 04:21 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Laureniaa Offline
Lestat's Queen
******

Ilość postów: 154
Dołączył: Jan 2010
Reputacja: 0
Post: #7
RE: KwN - New Moon
Co do skoków Belli to też nie uważam, że to były próby samobójcze. Raczej skrajna głupota. Wiele razy zastanawiałam się, o czym ona myślała wtedy i sensowne wytłumaczenie jeszcze nei przyszo.
08-03-2010 09:04 PM
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
_Alice Cullen_ Offline
Junior Member
**

Ilość postów: 4
Dołączył: Aug 2010
Reputacja: 0
Post: #8
KwN - New Moon
Ta część była trochę dziwna, zwłaszcza dlatego, że Edward zostawił Bellę (jakby nie wiedział, że ona i tak będzie wpadać w tarapatySmile), ale nie tylko przez to. Bells stała się robotem, zombie w skórze osiemnastoletniej dziewczyny. To mi się nie podobało. Szybciej by jej przeszło, gdyby płakała, użalała się nad sobą itp., ale znajduje sposób na kontaktowanie się z Edwardem - ADRENALINA. Tak zaczyna spotykać się z... Jakiem. I odtąt fabuła spowrotem zaczyna mi się podobać. Ich wspólne spotkania, naprawianie motorów, nauka jazdy. Black jest drugim, dla mnie, najlepszym, męskim bohaterem książek Meyer. Potem sprawa się komplikuje. Jake staje się wilkołakiem i nie może o tym mówić Belli, co bardzo utrudnia sprawę. Ta część bardzo mi się dłużyła, aż do momentu, gdy Bell wreszcie się domyśla i powiadamia przyjaciela.
Oczywiście komplikacji jest więcej, np. miłość Jaka do "dziewczyny wampira". Ona uważa go za przyjaciela, a on coraz bardziej okazuje jej co naprawde czuje. Nie wiem, czy na miejscu Jacoba walczyłabym dalej. Dziewczyna mówi wprost, że to tylko przyjaźń, a on nic. HihihiBig Grin, jest baaaaardzo wytrwały!
Przychodzi czas, kiedy Bells nie wie już co robić. Motory - odpada, łąka - nic nie dała, więc... SKOKI Z KLIFU. Nie skoczyłabym tak w życiu, starch, ale ona to zrobiła. OK, przeżyła, ale co to za sobą ciągnęło. Przyznaję, że gdyby nie to, nigdy nie wróciłaby do Ediego, a to jego chciałam widzieć przy jej boku Tongue. Przyjeżdża Alice, potem jej wizja, a na koniec informacja od Rose. Bella trafia do Volterry, i to jest chyba najlepszy moment tej książki. Ratuje Edwarda i wszyscy są szczęśliwi Big Grin, niestety Aro chce ich widzieć. Tak trafiają do "królewskiej rodziny wampirów". Volturri bardzo mi się spodobali, a najbardziej Jane, z jej mocą zadawania bólu (choć dar Alice czy Edwarda jest znacznie lepszy Wink). Na szczęście Aro, Marek i Kajusz wypuszczają ich nie zadając żadnych ran (no oprócz tego jak Jane obdarowała Edwarda bólem). Zakochani wracają bezpiecznie do Forks...
Podczas wizyty we Włoszech uratowała ich Alice. Jej dar przewidywania przyszłości bardzo im pomógł. Widziała jak Bella zostaje "krwiopijcą". Bell, po tym jak się dowiedziała, nie daję za wygraną. Edward ma ją zmienić i już! A on, no cóż, jak chyba każdy mężczyzna chce czerpać z tego korzyści (jakby takie korzyści jak Ed czerpał każdy mężczyzna to niech sobie czerpią Blush)) Stawia warunek... za mąż pójścia, co niestety nie podoba się jego ukochanej. Uważa, że jest za młoda. Co jak co, ale w wieku 18 lat to i ja nie wyszłabym za mąż, chyba, że miałabym taką sytuację jak Bella.
I tak kończy się książka, jeśli nie liczyć "kabla" Jacoba, który wygadał cała sprawę z motorami Tongue...
Ogólnie rzecz biorąc: od rozstania Belli i Edwarda do spędzania czasu z Jakiem - bardzo nudno, od spędzania czasu z Jakiem do przemiany w wilkołaka - ciekawie, od przemiany w wilkołaka do domysłów Belli - nudno, od domysłów Belli do przyjazdu Alice - ciekawie, od przyjazdu Alice do końca książki - bardzo ciekawie...
08-27-2010 08:55 PM
Znajdź wszystkie posty użytkownika Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do: